Duszpasterstwo w USD w Krakowie

 

To już 25 lat posługi kapelana w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie. Od swojej nominacji na szpitalnego kapelana, 26 sierpnia 1995, a więc wiąże się z uroczystością Matki Bożej Częstochowskiej ks. dr hab. n teol. Lucjan Szczepaniak SCJ służy chorym dzieciom i ich rodzinom, na tym „nieustannym dyżurze”.

I specjalnie dziś 7 października 2020 już upływa 25 lat modlitwy na Różańcu w tej Kaplicy.

 

GOŚĆ NIEDZIELNY, 1.10.2020

DUSZPASTERSTWO W USD W KRAKOWIE

 

Abyśmy nie opuścili dzieci...

NAZNACZONY PANDEMIĄ ROK 2020 JEST CZASEM KILKU JUBILEUSZY W KAPELANII SZPITALA DZIECIĘCEGO W PROKOCIMIU. ISTNIEJE ONA OD 25 LAT.

Co roku rozdaje się tu 40 tys. Komunii. Wiele tysięcy razy udzielany był sakrament namaszczenia chorych, 3 tys. razy - chrzest. Ponad 700 dzieci otrzymało tutaj sakrament bierzmowania i ok. 100 razy udzielane były Pierwsze Komunie Święte. Księga próśb i podziękowań w szpitalnej kaplicy liczy 69 tomów, które każdego roku zapełniane są ok. 10-12 tys. wpisów. To suche liczby. Nikt nie liczy godzin spędzanych przy łóżkach chorych dzieci, towarzyszenia umierającym maluchom i ich rodzinom, wylanych łez i radości wyzdrowienia. To one wyznaczają rytm życia kapelanii Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu.

- W czasie 25 lat posługi kapelana w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie spotkałem wiele dzieci, które bezgranicznie kochały Jezusa i Matkę Najświętszą. Niektóre z nich miały łaskę mistycznego doświadczenia Ich obecności. Wiara dzieci, doświadczona cierpieniem ja k złoto w tyglu, promieniowała na dorosłych, dodawała nadziei i pobudzała do jeszcze większej miłości i przewartościowania życia - mówił niedawno podczas Mszy św. dla chorych ks. Lucjan Szczepaniak SCJ. Jako młody lekarz i kleryk w Zgromadzeniu Sercanów trafił do Prokocimia na kilkumiesięczny staż, a po kilku latach powrócił jako kapelan. - Jestem człowiekiem szczęśliwym, spełnionym w powołaniu kapłańskim i niczego nie zmieniłbym w swoim życiu - zapewnia dzisiaj.

Nominacja na szpitalnego kapelana nosi datę 26 sierpnia, a więc wiąże się z uroczystością Matki Bożej Częstochowskiej. To nie przypadek. - Zadrżało mi serce, gdy otworzyłem ten dokument. Nie miałem wątpliwości, że Matka Boża z Jasnej Góry, której zawierzyłem swoje życie, chciała, bym służył tu jako ksiądz - uważa kapłan. Ona też 20 lat temu nawiedziła szpitalną kaplicę.

Ksiądz jest świadkiem cierpienia i modlitwy dzieci. - Bóg przegląda się w duszy dziecka jak w krystalicznym źródle. Bywa, że dorośli mącą je własnym brakiem wiary. W tej modlitwie dominuje troska o to, by nie zasmucić Boga i rodziców. Czasami zadają Bogu wnikliwe pytania, których nie wymyśliłby filozof. Modlitwa dziecka jest też prośbą o zdrowie, ale przede wszystkim o to, aby rodzice nie zamartwiali się o nie, nawet kiedy umiera - opowiada.

W sanktuarium ludzkiego cierpienia, jak mówił o szpitalu w Prokocimiu papież Jan Paweł II, posługę od 25 lat pełni s. Bożena Leszczyńska OCV. Jest prawą ręką kapelana, przyjaciółką dzieci i rodziców, nazywaną „chodzącym aniołem”. Rodzice chorych maluchów widzą, jak s. Bożena całe dnie spędza w szpitalu, wspiera dzieci, krzepi je rozmową i uspokaja. Nie opuszcza rodziców pogrążonych w bólu po utracie dziecka. - Jest Bożym promieniem słońca i nadziei - mówią o niej.

Kto mógł przypuszczać, że wrażliwa polonistka będzie pracować w szpitalu? Sama cierpiała na wrodzoną wadę serca. Po operacji otrzymała nowe życie i oddała je małym pacjentom. Za najważniejszą posługę uważa bycie nadzwyczajnym szafarzem Najświętszego Sakramentu. To misja, którą pełni na prośbę chorych dzieci. Siostra przemierza szpitalne korytarze i zanosi swoim małym przyjaciołom najcenniejszy skarb - Komunię świętą.

Sercem duszpasterstwa jest kaplica pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy i przechowywany tu Najświętszy Sakrament. Od 20 lat trwa tu wieczysta adoracja. - Najświętszy Sakrament jest tu jak lekarz na dyżurze. Boski lekarz - twierdzi ks. Lucjan. To miejsce nabrzmiałe modlitwami, cichy świadek łez, ale też cudownych uzdrowień i nawróceń, a nade wszystko niezłomnej wiary rodziców ciężko chorych dzieci.

„Jeśli już dałeś mi serce, które może wytrzymać ciągłą bliskość śmierci, proszę Cię, daj też serce, które nie opuści umierających dzieci” - tak modli się w swojej poezji kapelan dziecięcego szpitala. Jest przekonany, że codzienne towarzyszenie chorym i odchodzącym maluchom jest możliwe tylko dzięki Jezusowi Eucharystycznemu, zaufaniu Bogu i modlitwie adoracyjnej. Czuwa nad nim, nad s. Bożeną, nad lekarzami, pielęgniarkami, rodzicami i dziećmi Matka Boża Nieustającej Pomocy. Jej wizerunek w szpitalnej kaplicy został ukoronowany przez kard. F. Macharskiego wyjątkowymi diademami. Wartość tych koron mierzy się inną miarą niż cena szlachetnych kruszców. - Zanim ukoronowaliśmy obraz, zaniosłem je do ciężko chorych i umierających dzieci. Trzymały je w swoich rączkach i modliły się długo - wyjaśnia kapłan.

 

Magdalena Dobrzyniak

Za: Gość niedzielny https://e.gosc.pl///#single-publication/23467 lub https://krakow.gosc.pl/doc/6547364.Abysmy-nie-opuscili-dzieci

I http://kapelania-usd.com/abysmy-nie-opuscili-dzieci.html

 

Ks. dr hab. n teol. Lucjan Szczepaniak SCJ przygotował i prowadził, przy współpracy s. dr n. hum. Bożeną Leszczyńską OCV, program opowiadający o historii i dziejach Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie.

Całość można wysłuchać na stronach Kapelanii USD: http://kapelaniausd.nazwa.pl/film/25_lat.mp4

Ze swojej strony siostra Bożena opowiada o swojej pracy i służbie w artykule na stronach czasopisma "Głos Ojca Pio" (2016) nr 6(102), który można również podglądnąć na stronach Kaplicy USD: S. Bożena Leszczyńska, Miłość mocniejsza niż śmierć, "Głos Ojca Pio" (2016) nr 6(102).

 

Rocznice wspominane w Kaplicy USD (m.in. Wieczysta Adoracja): http://kapelaniausd.nazwa.pl/film/rocznice.mp4

 

18 września 2020 ks. Lucjan Szczepaniak SCJ celebrował Mszę Świętą w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie. W swoim kazaniu nawiązał do 25 lat niestającego dyżuru. Wysiłek, który przygotował go do ofiarowania kaplicy, chorych i ich rodziny, pracujących tutaj, pracowników emerytowanych, pomagających i odwiedzających, Najświętszemu Sercu Pana Jezusa i Najświętszemu Sercu Maryi. „Niech żyje Serce Jezusa przez Niepokalane Serce Maryi”. Wydarzenie to komentuje również ks. Andrzej Sawulski SCJ Komentarz ze zdjęciami.

 

ks. Lucjan Szczepaniak SCJ
"Wytrwajcie we Mnie, a Ja będę trwał w was”.
Homilia w czasie Mszy św. dla chorych transmitowanej przez TVP Kraków
z Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie, 18 września 2020 r.

 

Siostry i Bracia, zjednoczeni z cierpiącym Chrystusem,

 

1.    Obejmując własny krzyż choroby, niepełnosprawności, podeszłego wieku dotykacie Jego krzyża. Nie jesteście samotni, bowiem jest z wami Dobry Pasterz, który nie opuści człowieka nawet w największym cierpieniu. Stąd też autor Psalmu 23 z ufnością modlił się: „Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.” (Ps 23, 4).

2.    Choćby o człowieku zapomnieli jego bliscy, to Bóg nigdy nie zapomni. Zapewnia o tym ustami proroka Izajasza: „Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie” (Iz 49, 15). Bywają takie chwile, że w cierpieniu samotności, człowiek zaczyna się lękać przeszłości, złych wyborów i grzechów. Jest niepewny, czy Bóg mu wybaczy, czy zapomni. Ale kiedy prosi miłosiernego Ojca, to On nie odmawia i zapewnia, że: „Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby czerwone jak purpura, staną się jak wełna” (Iz 1, 18). Dlaczego więc obawiamy się pojednania w sakramencie pokuty, w którym otrzymamy przebaczanie i uzdrowienie duszy?

3.    W imieniu Jezusa proszę was, abyście zaufali Bogu jak dziecko, podali dłoń i zawierzyli Mu całe swoje życie. On właśnie tego od nas oczekuje, mówiąc do swoich uczniów: „Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego” (Mt 18, 3). Potrzeba zatem dziecięcej prostoty, uniżenia i całkowitego zdania się na Opatrzność Bożą. Stąd też Jezus wyjaśnia: „Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim” (Mt 18, 4). Uniżyć się i oddać Jezusowi wszystkie troski, także i grzechy, to znaczy stać się ubogim w duchu, być przez Niego błogosławionym i otrzymać Królestwo Niebieskie (por. Mt 5, 3).

4.    W czasie 25 lat posługi kapelana w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie spotkałem wiele dzieci, które bezgranicznie kochały Jezusa i Matkę Najświętszą. Niektóre z nich miały łaskę mistycznego doświadczenia ich obecności. Wiara dzieci doświadczona cierpieniem jak złoto w tyglu, promieniowała na dorosłych, dodawała nadziei i pobudzała do jeszcze większej miłości i przewartościowania życia. Stąd też jestem świadkiem wypełnienia słów Chrystusa: „Kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje” (Mt 18, 5).

5.    Mali pacjenci spełniają prośbę św. Jana Pawła II, który odwiedzając je 13 sierpnia 1991 r., powiedział: „W chwilach trudniejszych, gdy będzie wam źle, drogie dzieci, bardzo źle, popatrzcie na Chrystusa i Jego Matkę, która stała pod krzyżem”. Każdego dnia chore dzieci i młodzież mogą czerpać siłę z Komunii św. i modlitwy do Chrystusa na krzyżu, który znajduje się w salach szpitalnych. To one wraz z rodzicami ufnie przedstawiają swoje prośby Najświętszej Maryi Pannie Nieustającej Pomocy, której ukoronowany obraz czczony jest w Kaplicy Szpitala. W niej to znajduje się Eucharystyczne Serce Jezusa nieustannie adorowane od dwudziestu lat gotowe udzielić wszelkich łask każdemu, kto o nie prosi szczerze i z czystym sercem.

6.    Bowiem Chrystus pochyla się nad ludzkim cierpieniem, słucha każdej skargi, nie oczekuje niczego z wyjątkiem wiary i miłości. Umiłował nas do końca i aby nie pokonał nas lęk, sam przezwyciężył trwogę konania w Ogrodzie Oliwnym. Wykupił nas za cenę swojej krwi, abyśmy nie musieli spłacać długów naszych win, bo nas bardzo kocha.

7.    Jezus przychodzi do nas w sakramentach świętych, by uzdrowić duszę i ciało, o czym sam zapewnia: „Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”. (J 6, 51). Przyjmujmy godnie i jak najczęściej Komunię św., korzystajmy z sakramentu pokuty i namaszczenia chorych. Cierpiącemu człowiekowi nie wolno odmówić tej posługi. Prawo do swobodnego zaspokajania potrzeb religijnych jest podstawowym prawem człowieka, a zwłaszcza człowieka chorego. Obowiązek wypełnienia tego prawa spoczywa na rodzinie i tych, którzy odpowiedzialni są za opiekę zdrowotną. Kto odmawia tej posługi, umniejsza swoje człowieczeństwo i naraża się, że kiedyś usłyszy od Jezusa „nie znam was”, nie znam ciebie, bo byłeś niemiłosierny i lecząc ciało zapomniałeś o nieśmiertelnej duszy i zbawieniu człowieka (por. Mt 25, 12.41).

8.    Szczególnie należy pamiętać o dzieciach, a zwłaszcza o chorych i niepełnosprawnych, o które upomina się sam Jezus, kiedy dorośli zapominają o swoich obowiązkach: „«Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże” (Mk 10, 14). Kiedy cierpienie natarczywie puka do drzwi, nie należy zwlekać z chrztem św., czy I Komunią św. Same dobra materialne i troska o ciało nie zaspokoją potrzeb duszy. Dzisiejsza ewangelia mówiąca o tym, z jak ogromnym niepokojem Józef i Maryja szukali zagubionego Jezusa, niech będzie wzorem dla wszystkich rodziców i opiekunów dzieci. Nie wolno zgubić Chrystusa w swoim życiu, nie wolno dopuścić do zagubienia Jezusa w życiu dziecka, czy bliskiej chorej osoby. Kiedy tracimy łaskę uświęcającą, jak najszybciej szukajmy Go, bo On jest zawsze w tym, co należy do Jego Ojca. Jest zawsze w sakramentach świętych.

9.    Każdy w swoim życiu wcześniej czy później dotknie krzyża, bo jest on jedyną pewną drogą do Nieba. Dlatego Jezus uczy: „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje!” (Łk 9, 23). Jednocześnie przestrzega, że nikt o własnych siłach tego nie dokona, dlatego prosi: „Wytrwajcie we Mnie, a Ja [będę trwał] w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie - jeśli nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić” (J 15, 4-5). Amen.