Gdy Jezus przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i chcieli z Nim rozmawiać. Ktoś rzekł do Niego: «Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą pomówić z Tobą». Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: «Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?». I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest Mi bratem, siostrą i matką». [Mt 12,46-50]
W dzisiejszym fragmencie Jezus wskazuje, że więzy duchowe oparte na miłości i posłuszeństwie Bogu przewyższają więzy krwi. Odpowiadając na wieść o obecności swojej ziemskiej rodziny, Jezus wskazuje na uczniów i ogłasza, że każdy, kto pełni wolę Ojca, jest Jego prawdziwą rodziną. Od tej pory więzy krwi nie są już jedynym wyznacznikiem bliskości z Jezusem. Zastępuje je relacja oparta na wierze. A bycie blisko Jezusa oznacza doskonałe pełnienie woli Ojca, co w praktyce sprowadza się do miłości i wierności Jego nauce.
Jezus nie neguje wartości więzów rodzinnych, ale wynosi je na wyższy poziom – zaprasza wszystkich do bliskości, której łącznikiem jest wspólne wsłuchiwanie się w Słowa Jezusa i wprowadzanie je w życie. Jezus nie odrzucił bliskości Maryi, którą kocha w sposób szczególny i niepowtarzalny. Ale kocha Ją bardziej i jednoczy się z Nią ściślej przez wierność swojemu powołaniu. Sobór Watykański II przypomniał nam to w słowach: „[Maryja Panna] przyjęła słowa, w których Syn, stawiając Królestwo ponad względami i więzami ciała i krwi, nazwał błogosławionymi słuchających i zachowujących słowo Boże, jak to Ona wiernie czyniła” (Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen Gentium. 58).
Maryjo, otocz nas swą miłością, abyśmy zawsze byli blisko Twojego Syna!
Dorota Mazur OV