Rozkwit kultu Najświętszego Serca Jezusowego przypadł na przełom wieków XIX i XX. W tym właśnie czasie dane było żyć także założycielowi Księży Najświętszego Serca Jezusowego – o. Leonowi Dehonowi, który w duchowości utworzonego przez siebie Zgromadzenia szczególny nacisk położył między innymi na wynagrodzenie Sercu Jezusa. Corocznie we wtorek poprzedzający bezpośrednio Środę Popielcową Księża Sercanie przeżywają Dzień Wynagrodzenia Bogu za grzechy przeciw Jego Miłości.
Właśnie tego dnia, we wtorek bezpośrednio przed rozpoczęciem czterdziestodniowego okresu pokuty, rozpoczynającego się w Środę Popielcową, łączą się duchowo z modlącym się w Ogrojcu Chrystusem i w całodziennej adoracji przed Najświętszym Sakramentem dokonują osobistego ofiarowania się Ojcu – z Chrystusem, który ofiaruje się Ojcu w Ogrodzie Oliwnym. Czynią to w duchu miłości oraz wynagrodzenia za grzechy ludzkości. W tym dniu wszystkie dotychczasowe akty ofiarowania znajdują swoje dopełnienie.
Każda duchowość zależna jest od tego, która z tajemnic życia Jezusa jest danemu człowiekowi najbliższa i którą najbardziej przeżywa. Szczególne umiłowanie krzyża rodzi w człowieku pragnienie wynagrodzenia Panu za grzechy – zwłaszcza te przeciwko miłości Boga. Założyciel Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego, Leon Dehon, prócz całkowitego oddania się Sercu Jezusa, postanowił w związku z takim spojrzeniem na tę kwestię złożyć prywatnie tzw. ślub żertwy – aby łatwiej praktykować uczynki będące formą odpokutowania za grzechy przeciwko miłości Jezusa.
Co prawda w pismach o. Leona nie ma wprost podanej definicji „wynagrodzenia”, jednak jasno widać w spuściźnie Założyciela Sercanów, że najważniejszym elementem wynagrodzenia jest miłość, której brak staje się „zaczynem” grzechu. W historii Kościoła wielu świętych pragnęło żyć duchem wynagrodzenia Bogu, jak np. św. Małgorzata Maria czy św. Teresa od Dzieciątka Jezus, która złożyła całe swoje życie w Sercu Jezusa: „Pragnąc, aby całe moje życie było aktem doskonałej Miłości, poświęcam siebie na ofiarę całopalną Twojej Miłości miłosiernej, błagając, byś mnie wyniszczał nieustannie, przelewając w mą duszę strumienie nieskończonej czułości, ukryte w Tobie, bym w ten sposób, mój Boże, stała się Męczennicą Twej Miłości!” (św. Teresa od Dzieciątka Jezus, Dzieje duszy, Kraków 1984, s. 254).
Ojciec Dehon złożył siebie, we wspomnianym ślubie żertwy, w ofierze Sercu Jezusa: „Wszystko dla Twojej miłości, o serce Jezusa” (por. L. J. Dehon, Dyrektorium duchowe, Kraków 1988, s. 317). Dlaczego? Przebite Serce Jezusa pragnie od człowieka przyjęcia życia duchem miłości i ofiary wynagradzającej za grzechy ludzkości. Jest to łaska, która pozwala człowiekowi nie tyle wszystkie trudy życia przeżywać ze smutkiem, w postawie cierpiętnika, ile przyjmować z pokorą i w pogodzie ducha wszelkie przeciwności (por. L. J. Dehon, Dyrektorium duchowe, dz. cyt., s. 121-122).
Biuro prasowe / DM